Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Twarz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Twarz. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 lipca 2015

Historia pewnego drogiego podkładu...

Historia pewnego drogiego podkładu...


Kilka postów temu opublikowałam Wam recenzję podkładu nas którego zakupem zastanawiałam się od dawien dawna, mianowicie Estee Lauder Double Wear. Opowiadałam o tym jak cudownie mam dobrany odcień, który idealnie stapia się z moją skórą i którego w ogóle nie widać na buzi itd. Piałam z zachwytu nad jego właściwościami och jaki on robi cudowny efekt - wszystko zakryte, piękne wykończenie, zero efektu maski itp. I pewnie pisałabym tak i pisała gdyby nie jego 2 minusy, może nie tyle minusy co rzeczy które utrudniały jego kupno bądź używanie. Problemem 1 dla wielu osób mogła być cena - nie każdy może/chce pozwolić sobie na podkład za prawie 150 zł. Dla mnie drugim poważnym błędem było to iż tak drogi podkład nie miał dozownika. Urzekło mnie w nim piękne opakowanie- grube, szklane, eleganckie. Tak się stało dnia pewnego, że podkład miał starcie z płytkami na podłodze i w jednej sekundzie nie zostało nic z ponad połowy butelki (wyobrażacie sobie moją wściekłość?). I tym oto sposobem na powinien okres czasu jestem obrażona (śmiertelnie) na podkłady wysokopółkowe i mimo cudów i zachwytów przez niesmak jaki mam nie kupię podkładu za taką cenę.  Postanowiłam więc szybko poszukać jakiegoś dobrego podkładu za niską cenę, który chociaż w połowie robił by to co ten ulubiony. Powiem Wam że dość szybko znalazłam ;-) jesteście ciekawe nowego ulubieńca za 24 zł który jakby się zbił to nie będzie mi żal i kupię go znów ? ;-D zapraszam :
Firma Rimmel została założona w Londynie w  1834 r. przez Eugena Rimmela. Była to początkowo mała, rodzinna firma zajmująca się przede wszystkim sprzedażą perfum. Z biegiem czasu firma rozwijała się, a w 1949 r. przejęła spółkę Coty Inc. Marka Rimmel jest znana z wysokiej jakości kosmetyków do makijażu. Słynne motto Rimmel brzmi: „Get the London Look“, co oznacza dosłownie: „Zyskaj londyński wygląd“. W bogatej ofercie marki Rimmel znajdzie coś  dla siebie każda kobieta, która chciałaby wyglądać pięknie i seksownie. (źródło)



OD PRODUCENTA
Kryjący, niepozostawiający śladów podkład z zaawansowaną technologią Smar t- Tone dla efektu nieskazitelnej, perfekcyjnej cery w każdym świetle. Wzbogacony drobinkami szafiru dla efektu świetlistej i promiennej cery. Trwałość makijażu przez cały dzień.
Match Perfection zostaje na skórze przez cały dzień i nie wymaga żadnych dodatkowych poprawek. Jest lekki i beztłuszczowy, dobrze się rozprowadza, posiada ochronny filtr SPF18, dzięki któremu cera jest cały czas pod ochroną.
Match Perfection jest idealnym podkładem dla zabieganych współczesnych dziewczyn, ponieważ jego długotrwała formuła utrzymuje się na skórze do 16 godzin. Kolor nie blaknie, dzięki czemu można nosić go od rana do nocy, bez nanoszenia poprawek. (źródło:wizaż )
źródlo


MOJA OPINIA
Od razu na wstępie mówię - nie oczekujcie, że podkład jest zamiennikiem bądź czym kolwiek innym dla Double Wear- to dwa zupełnie inne światy. Ten podkład jest lżejszy - i dla mnie dużo lepiej sprawdza się na co dzień. To że jest lekki powoduje, iż jego krycie jest sporo mniejsze niż Estee Lauder. Podkład w ciągu dnia trochę się ściera, ale myślę że jak na 25 zł jego trwałość jest super (na lepszą w tej cenie jeszcze nie trafiłam). Kolejny ogromny plus za dozownik który się nie zacina i można odmierzyć dobra ilość podkładu . Podkład ma ładną, dość ciężką buteleczkę w której znajdziemy 30 ml produktu (standardowo).  Ma sporą gamę kolorystyczną więc łatwo było mi znaleźć odcień dla siebie - mimo, że 'żółtkom" (takim jak ja) jest trochę trudnej. Uważam że to świetny produkt za świetną cenę i ma super jakość. Cieszę się że na niego trafiłam i na prawdę polecam spróbować ;-)


Podkład możecie kupić (taniej niż stacjonarnie) na iperfumy.pl

niedziela, 26 lipca 2015

Dobre, tanie- Polskie !

Dobre, tanie- Polskie !

Uwielbiam używam produkty Polskich marek. Mam wtedy jakąś dziwną świadomość, że kupując Polskie produkty pomagam rozwijać się Polskim markom. Jak dobrze wiemy nasze rodzime firmy już nie raz podbijały światowy rynek. Co bardzo mnie cieszy takich firm jest coraz więcej. Uważam, że czasami warto poznać historię danej firmy i głębiej przyjrzeć się jej korzeniom. Dziś pokażę i zrecenzuję Wam świetny produkt naszej Polskiej firmy, którą zna już chyba każdy - mowa oczywiście o Ziaji. Firma w ostatnim czasie bardzo się rozwinęła i co rusz wprowadza nowe produkty. A ja staram się sukcesywnie kupować ich nowe 'wynalazki'. Swoją drogą przetestowałam już sporą ilość kosmetyków Ziaji i jedne polubiłam bardziej, inne mniej ale żaden nie okazał się bublem. Ich produkty są tanie i ogólnodostępne. Coraz częściej też spotykam na swojej drodze całe sklepy Ziaja. Ubolewam tylko nad tym, że chcąc kupić profesjonalną linię trzeba mieć jakiś 'dowód' że albo studiuje się kosmetologie, albo ma się gabinet czy coś podobnego - uważam to za bez sens ponieważ kupienie tych produktów przez internet jest bezproblemowe - fajnie gdyby tak też było w sklepach (bez sensu płacić za wysyłkę). Jesteście ciekawe co takiego dziś chcę Wam pokazać ? Zapraszam  ;-)


Wspaniałe kosmetyki Ziaja istnieją na rynku już ponad 20 lat. Założycielem tej polskiej marki był frmaceuta, Zenon Ziaja, który postanowił tworzyć kosmetyki naprawdę wysokiej jakości, które będą działać korzystnie na skórę, a jednocześnie będą przystępne cenowo dla wszystkich kobiet.Kosmetyki Ziaja bogate są w aktywne składniki naturalne, jak np. kozie mleko, róża, jaśmin, ogórek, nagietek, aloes, rumianek czy masło kakaowe. Składniki te są niezwykle naturalne dla skóry każdej kobiety, więc skóra „potrafi z nimi pracować“. Dobroczynna siła składników naturalnych pomaga skórze w samoczynnej regeneracji. Marka Ziaja ma niezwykle bogatą ofertę, która obejmuje m.in. kremy na dzień i na noc, preparaty oczyszczające, maseczki regenerujące i nawilżające, kosmetyki przeciwzmarszczkowe, mleczka do ciała i żele pod prysznic. Z kosmetykami Ziaja wzmocnisz swe naturalne piękno i podarujesz skórze wszystko, czego potrzebuje, by wyglądać promiennie i zdrowo! źródło

 

OD PRODUCENTA
Opis:
Peeling enzymatyczny Ziaja Sensitive delikatnie usuwa obumarłe komórki skóry, wygładzając ją. Jest bezpieczny dla suchej i wrażliwej skóry. Podczas użycia peelingu enzymatycznego dochodzi do usunięcia obumarłych komórek z naskórka tylko poprzez działanie enzymów. Peeling Ziaja ułatwia przenikanie do głębszych warstw skóry substancji aktywnych zawartych w użytych później kosmetykach. Bez silikonów i olejów mineralnych. Hipoalergiczny.
Działanie:
  • wygładza skórę
  • ułatwia przenikanie substancji aktywnych
  • zmiękcza
  • nie podrażnia i nie wysusza
Skład:
  • antileuknina 6 – znana jako złota alga; uzupełnia powierzchniowe działanie filtrów i chroni bezpośrednio DNA komórek
  • phytotal – kompleks wyciągów z kasztanowca, lipy i cyprysa; usuwa obumarłe komórki
Rodzaj skóry:
Odpowiedni do skóry suchej i wrażliwej.

Sposób użycia:
Nałóż peeling Ziaja na oczyszczoną skórę, omijając okolice oczu. Pozostaw na 10-15 min., a następnie dokładnie spłucz ciepłą wodą. Aplikuj 1-2 razy tygodniowo. źródło



źródło


MOJA OPINIA


Ktoś sobie pomyślał -eee to do wrażliwej skóry... a to wcale nie prawda ;-) Moja skóra do wrażliwych nie należy a ten produkt jest dla niej odpowiedni. Nakładam - czekam jak z maseczką i spłukuje. Skóra jest gładka, czysta, promienna, zdrowa. Po kilkunastu aplikacjach mniejsze przebarwienia znikają, mamy mniej zaskórników i skóra ogólnie jest w lepszej kondycji. Po peelingu moja skóra jest lekko różowa- ale mniej niż to ma miejsce przy innych tego typu produktach. Peeling jest niesamowicie wydajny i ma idealne opakowanie. Jest postawiony jak by do góry nogami ( o ile to dziwnie nie zabrzmi ;-) ) Dzięki temu nigdy nie mamy problemu aby wydostać produkt a i zużyjemy go do ostatniej kropli. A cena ? śmiesznie niska ! 14 zł. Jak w tytule - dobre, tanie i Polskie - co dla mnie osobiście jest bardzo ważne.


Peeling możecie kupić na iperfumy.pl
 
 

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Drogie to takie... ale czy warte swojej ceny ?


Drogie to takie... ale czy warte swojej ceny ?




Produkt, Który chciałabym dziś Wam opisać (bo nie przedstawić ponieważ chyba każda z Was go zna (albo chociaż słyszała)) to produkt do twarzy. U mnie z kupnem produktu do twarzy jest ciężko - najpierw niby jest ok, potem albo zmienia się jego konsystencja, albo moja skóra, albo zaczyna mi nie odpowiadać coś zupełnie innego. Do jego zakupu skłaniałam się bardzo długo, robiłam w sumie ze 3 podejścia. Podejście nr.1 - przeczytałam tysiące opinii w internecie i stwierdziłam - muszę mieć ! potem przyszedł czas, że nie było takiej gotówki więc na chwile pomysł odszedł w zapomnienie. Podejście nr.2 - podotykałam ale stwierdziłam, że jak nie mam pewności jak będzie się zachowywał i czy będzie do mnie pasował na 100% no nie wydam takiej kasy ;-). W końcu przyszedł czas na podejście nr. 3. Będąc  na zakupach czysto ubraniowych po drodze oczywiście wzrok mój przykuł Douglas (no a jak by inaczej) - rzecz jasna nie mogłam nie wejść - tym bardziej że moja mama chciała wypróbować 'maszynę do doboru podkładu'- która swoją drogą okazała się do bani (ale o tym w osobnym poście). No i oczywiście mając takie szczęście jak ja trafiłam akurat na wizytę ekspertki marki Estee Lauder no i przepadłam. Wiadomo oczywiście czego chciałam spróbować ;-). Pani bardzo profesjonalnie zabrała się za dobieranie mi odcienia i w końcu padło pytanie 'czy mam go nałożyć Pani na całą twarz? ' a, że nie miałam  makijażu rzecz jasna się zgodziłam ;-) Pani nałożyła najpierw serum, potem krem nawilżający potem podkład i na końcu puder - nie macie pojęcia jak mnie to odmieniło - prawie nie poznałam sama siebie - podkład był jak druga skóra. Oczywiste jest iż zapragnęłam mieć wszystkie te produkty ale cena 700 zł trochę mnie przeraziła i grzecznie wróciłam do domku. Następnie usiadłam przed komputerem i zakupiłam tę cudowną rzecz ( bo wiadome jest, że internetowo = taniej - w tym wypadku = dużo taniej). Mowa rzecz jasna o kultowym podkładzie Estee Lauder Double Wear, który ja osobiście posiadam w odcieniu 2C2 (swoją drogą Pani w drogerii powiedziała, że mam dość jasną karnację a patrząc na próbnik to mega ciemny odcień). Dużo już napisałam ale zapraszam niżej , tam jeszcze kilka szczegółów ;-)



OD PRODUCENTA


Rodzaj skóry: 
Do każdego rodzaju skóry.
Aplikacja: 
Produkt należy rozprowadzić na twarzy zaczynając od środka twarzy kierując się w kierunku linii włosów.
Podkład korygujący niedoskonałości skóry o wyjątkowej trwałości. Efekt doskonałego makijażu utrzymuje się na skórze nawet do 15 godzin. Ma delikatną konsystencję, dobrze się rozprowadza i nie powoduje efektu maski. Dodaje skórze naturalny, matowy wygląd. Nie rozmazuje się i nie brudzi ubrań. Zawiera filtr SPF10. Produkt testowany dermatologicznie.  (źródło)


źródło



MOJA OPINIA

Dużo pisała nie będę- kolor idealny, nie ciemnieje, konsystencja lejąca (ale przez to wydajny), opakowanie piękne i ekskluzywne. Ale ma jeden kilometrowy minus - zdajecie sobie sprawę, że podkład za 179 zł (Douglas) i 136 zł iperfumy.pl (różnica w cenach ogromna) niema aplikatora ?! wylewa się go ' z butli' ?! nigdy bym nie pomyślała - już się przyzwyczaiłam, ale uważam że tak być nie powinno. Mimo minusa - to najlepszy podkład na świecie i najlepiej wydane pieniądze ostatnich 4 miesięcy. Jest wart każdej złotówki !


Podkład (taniej) możecie kupić na iperfumy.pl

wtorek, 3 lutego 2015

Avene kontra La Roche-Posay



Avene kontra La Roche Posay




Zimą bardzo dużo uwagi poświęcam pielęgnacji. Moja skóra o tej porze roku staje się bardzo wymagająca - jest wysuszona, ciężko ją nawilżyć, jak pojawi się jakiś mały pryszcz czy podrażnienie bardzo ciężko mi sobie z tym poradzić. O ile z ciałem nie jest aż tak źle, to z twarzą jest ciężko. Testowałam już wiele produktów i dziś postanowiłam porównać dwa, które w kwestii nawilżenia, ukojenia i łagodzenia podrażnień spisały się na razie najlepiej. Są w podobnej cenie, mają podobnie działać ale jednak są zupełnie inne. Dziś chcę Wam przedstawić oba i opisać który z nich lepiej spisał się u mnie. Przedstawiam Avene Cicalfate vs La Roche Posay Cicaplast zapraszam :




Avene od producenta 

Antybakteryjny krem regenerujący do skóry podrażnionej.
Wskazania: - stany zapalne skóry (liszaje, zajady, popękane usta, trudno gojące się blizny, pieluszkowate zapalenie skóry) oraz podrażnienia po zabiegach dermatologicznych (usuwanie zmian, szwy, elektrokoagulacja) i kosmetycznych (laser; depilacja)
Właściwości: idealny dla wrażliwej skóry niemowląt, dzieci i dorosłych. Woda termalna (45%) koi podrażnienia, siarczan miedzi i siarczan cynku pomagają w ich zapobieganiu dzięki działaniu antybakteryjnemu. Krem zawiera również mikronizowany sukralfat, aktywny składnik wspomagający regenerację tkanek skórnych. Nie zawiera substancji zapachowych i konserwujących.

Skład: avene thermal spring water (avene aqua); caprylic/capric triglyceride; mineral oil (paraffinum liquidum); glycerin; hydrogenated vegetable oil; zinc oxide; propylene glykol; polyglyceryl-2 sesquiisostearate; peg-22/dodecyl glycol copolymer; aluminium sucrose octasulfate; aluminium stearate; beeswax (cera alba); copper sulfate; magnesium stearate; magnesium sulfate; microcrystalline wax (cera microcristallina); zinc sulfate (źródło)




La Roche-Posay od producenta

Preparat przyśpiesza regenerację naskórka chroniąc go niczym plaster. Wskazany do stosowania na zmiany skórne, skórę podrażnioną, popękaną i po zabiegach chirurgicznych. Posiada potrójne działanie: regeneruje naskórek dzięki obecności kompleksu minerałów miedzi/cynku/manganu, który aktywuje produkcję nowych komórek oraz madekasozydu, który sprzyja właściwej organizacji nowo powstałych komórek oraz wytwarzaniu równomiernej powierzchni; działanie antybakteryjne zawarty w preparacie glukonian cynku ogranicza namnażanie się mikroorganizmów a medekasozyd redukuje liczbę mikroorganizmów osiadąjących na skórze; działanie ochronne dzięki oddzielaniu rany od środowiska zewnętrznego. Konsystencja preparatu jest niewidoczna na skórze, nietłusta, nieklejąca się, łatwa do nałożenia.
Rezultat: odpowiednio chroniona oraz stymulowana do produkcji nowych komórek, skóra szybciej się regeneruje. Nie zawiera środków zapachowych. Nie powoduje zaskórników. Tolerancja testowana na nabłonku ust.

Skład: Aqua, Glycerincyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Dimethicone, Dimethiconol Behenate, Sodium Citrate, Peg/Ppg-18/18 Dimethicone, Panthenol, Zinc Gluconate, Madecassoside, Dimethiconol, Manganese Gluconate, Sodium, Hyaluronate, Disodium Edta, Copper Gluconate, Citric Acid, Polysorbate 20, Capryl Glycol / Caprylyl Glycol, Methylparaben (źródło)




MOJA OPINIA

Może zacznę od produktu, który miałam jako pierwszy - Avene. Cicalfate jest bardzo 'konkretny' ciężki i tłusty. Ogólnie nie ma zapachu (ma ale bardzo delikatny i nie umiem go opisać). Krem zawiera dużo wody termalnej która zawsze działała na moją skórę dobrze więc nie zdziwiłam się kiedy krem też dobrze na mnie działał. Nakładam grubą warstwę na noc- dobrze nawilża, koi podrażnienia, radzi sobie z lekkim przesuszeniem skóry twarzy i nie powoduje ŻADNYCH efektów ubocznych. Potem kupiłam krem marki La Roche-Posay i początkowo też bardzo mi przypasował. Miał identyczne działanie i właściwości co Avene aczkolwiek bardzo różniły się konsystencją- Avene to typowy krem a La Roche-Posay to taki silikonik- żelek.  Cicaplast był dla mnie lepszy gdyż nadawał się pod makijaż- produkt Avene był pod podkład zbyt tłusty. Z czasem jednak przekonałam się że cicaplast powoduje u mnie ogromny wysyp podskórnych pryszczy a z czasem pojawiły się zaskórniki. Cenowo są podobne, działaniem też - ja mam skórę bardzo podatną na zanieczyszczenia więc u mnie lepiej sprawdził się Cicalfate - ale jeśli macie w miarę bezproblemową skóre to Cicaplast też będzie dla Was ok. Kremy na prawdę warte swojej ceny i bardzo wydajne !



Oba produkty możecie kupić na iperfumy.pl

piątek, 31 października 2014

Taki kremik.

Taki kremik.


Krem to produkt którego używa się codziennie, a nawet 2 razy dziennie. Sama używam 2 kremów - w ciągu dnia jednego - lekkiego, który nadaje się pod makijaż no i na noc kremu który jest treściwy, konkretny i dość tłusty. Taka pielęgnacja sprawdza się w moim przypadku najlepiej. W dzień staram się skórę tylko delikatnie nawilżyć- ale także zawsze szukam kremu który nie będzie rolował się pod podkładem, będzie w miarę szybko się wchłaniał i nie powodował błyszczenia cery. Mimo iż wymagań ogromnych nie mam bardzo ciężko znaleźć dobry krem, który zostanie ze mną na dłużej. Dziś chciałam Wam pokazać produkt, który używam już jakiś czas i spisał się... no właśnie - jeśli jesteście ciekawe jak mu poszło zapraszam niżej:


OD PRODUCENTA

Działanie:

- naturalnie rozświetla skórę i ujednolica jej wygląd
- redukuje zmarszczki, chroni skórę przed przedwczesnym starzeniem się
- zmiękcza i wygładza

Skład:

Woda termalna z Vichy - woda ze źródła Lucas zawiera 17 składników mineralnych i aż 13 pierwiastków śladowych.  Dzięki nim ma kojący wpływ, wyraźnie eliminuje szczypanie, swędzenie, uczucie palenia i inne objawy podrażnienia skóry. Pozytywnie stymuluje funkcje obronne skóry oraz funkcję katalazy - enzymu, który pozbawia skórę wolnych rodników. Woda ta znajduje się we wszystkich produktach marki Vichy.
Wyciąg z kombuczy - kombucza (kombucha) znana jest od kilku stuleci ze swoich regenerujących właściwości. Zyskuje się ją w trakcie procesu fermentacji czarnej cejlońskiej herbaty. Badania biotechnologiczne wykazały multiaktywny wpływ herbaty, która zawiera naturalne AHA, witaminy i polifenole, które odżywiają skórę kawałek po kawałeczku.

Typ skóry:

Do skóry normalnej i mieszanej.
Dzięki poprawie zdrowia skóry, spełnia się marzenie o idealnej cerze.
W wyniku ogólnoświatowego badania obejmującego kobiety w wieku 20-60 lat, z czterech grup etnicznych, Vichy Laboratories stworzyło pielęgnację nadającą skórze idealny wygląd - Idealia może odmienić Twoją skórę natychmiast.
·       
  Skład: Aqua, Glycerin, Dimethicone, Alcohol Denat, Pentaerythrityl Tetraethylhexanoate, Saccharomyces/Xylinum Black Tea Ferment, Myreth-3 Myristate, Isopropyl Palmitate, Pentylene Glycol, Cetyl Alcohol, Octyldodecanol, Synthetic Wax, PEG-100 Stearate, CI 17200, CI 15985, CI 77891, Stearyl Alcohol, Mica, Carbomer, Glyceryl Stearate, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Dimethicone Crosspolymer, Methylmethacrylate Crosspolymer, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Adenosine, Tocopheryl Acetate, Caprylyl Glycol, Capryloyl Salicylic Acid, Fragance.



Stosowanie:
Nanieś równomiernie na czystą skórę zgodnie z zapotrzebowaniem.
Idealna skóra przestała być marzeniem!

Nowa generacja transformujących środków kosmetycznych do twarzy nie jest już tylko snem. Po pięciu latach badań laboratorium Vichy przedstawia cud skryty w kremie do codziennej pielęgnacji. Vichy Idealia jest to krem odpowiedni do wszystkich rodzajów skóry, nawet do tej najbardziej wrażliwej. Unikalny krem wygładzający i rozświetlający ze 100% skutecznością i aksamitną konsystencją zawiera substancje aktywne z kombuczy, AHA, witaminy i polifenole. Nie zawiera parabenów, nie zatyka porów, jest hipoalergiczny, testowany dermatologicznie i ma ph 5,5 neutralne dla skóry. Wzbogacony został w wodę termalną z Vichy znaną z niezwykle korzystnego wpływu na skórę. Dzięki Vichy Idealia masz rozświetloną skórę bez oznak zmęczenia na wyciągnięcie ręki.




MOJA OPINIA

Zaraz na początek wyjaśnię pewną kwestie - we wstępie pisz, że szukam kremu matującego albo takiego który nie powoduje świecenia skóry a ten krem jest przecież rozświetlający - otóż tak, krem rozświetlający nie powoduje że twarz świeci się od nadmiaru sebum tylko daje jej zdrowy blask ! Krem jest delikatny, i w miarę szybko się wchłania. Twarz po jego użyciu jest mięciutka, nawilżona i bardzo przyjemna w dotyku. Krem jak najbardziej nadaje się pod makijaż- używałam 3 podkładów i żaden nie ważył się i nie rolował. Słoiczek - no cóż, tutaj mam mały minus- jest szklany i nie zbyt poręczny (ale za to jaki ładny),  mimo wszystko nigdy nie skreślam kosmetyku za opakowanie (bo ile jest świetnych produktów w badziewnym opakowaniu?). Krem jest dość drogi aczkolwiek bardzo wydajny - nauczyłam się że wolę wydać 100 zł za dobry krem który starczy na pół roku niż co miesiąc 20 zł na byle co. Nie zapycha porów i ładnie pachnie. To dobry produkt jednak nie na tyle bym skończyła szukać kremu idealnego - jeśli macie okazje przetestować to polecam- może dlatego nie jest dla mnie wyjątkowy bo nie mam wrażliwej cery? Mimo wszystko będę po niego sięgała- jestem ciekawa jak spisuje się zimą ;-)
Krem możecie kupić na iperfumy.pl





poniedziałek, 7 lipca 2014

Róż w kremie w dobrej cenie

Róż w kremie w dobrej cenie



Bardzo długi czas nie używałam różu wcale. Kojarzył mi się z 'malowaną lalą', a ja mając róż na policzkach czułam się co najmniej dziwnie...Co innego bronzer- był i jest nieodłączną częścią mojego makijażu - podkreślam nim kości policzkowe, z czasem zobaczyłam parę ładnych makijaży z użyciem różu i pomyślałam - a co mi tam ! Przeglądając półki w sklepie nie wiedziałam na co się zdecydować- róż w kamieniu, kremie, musie, w formie tint-a ? w końcu postawiłam na najprostszą formę- wybrałam róż w kamieniu. No i tak kupiony leżał sobie jeszcze parę tygodniu zanim zdecydowałam się go użyć. No i kiedy nadszedł 'ten dzień' użyłam go po raz pierwszy i efekt nawet mi się spodobał, a wiecie dlaczego ?bo nałożyłam go taką ilość, że nikt nie był w stanie go zauważyć ;-D. Kiedy jednak się przełamałam i zaczęłam używać go więcej zauważyłam, że róż faktycznie może zdziałać cuda - odświeża twarz,  i sprawia, że twarz wydaje się odprężona i wypoczęta. Dziś nie wyobrażam sobie mojego makijażu bez podkreślenia odpowiednich partii różem. Z czasem zaczęłam odkrywać nowe formy różu i tak trafiłam na Rimmel Stay Blushed- róż w płynie. Jesteście ciekawe działania ? zapraszam :


OD PRODUCENTA

Superlekka formuła nie zatyka porów, a róż idealnie i natychmiastowo stapia się ze skórą. Wystarczy nałożyć opuszkami palców niewielką ilość dla lekkiego i naturalnego efektu, który trwa cały dzień. Poręczna tubka zmieści się nawet do najmniejszej torebki! Róż oferuje matowe wykończenie, nie zawiera drobinek. 


Skład: /Peach Flush/ Aqua, PEG/PPG-8/3 Laurate, Heptyl Undecylenate, Poliethylene, Glycerin, Dimethicone/Divinyldimethicone/Silsesquioxane Crosspolymer, Sodium Polyacrylate, Phenoxyethanol, Parfum/Fragrance, Isopropyl Titanium Triisostearate, Lauric Acid. Może zawierać: Mica, Titanium Dioxide (CI 77891), Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499), D&C Red No. 7 Calcium Lake (CI 15850), Ultramarines (CI 77007).

 


MOJA OPINIA

Przede wszystkim bałam się konsystencji - myślałam że będzie zostawiała plamy i będzie ciężko go nałożyć - nic bardziej mylnego ! Róż nakłada się niczym krem - wystarczy delikatnie wklepać aby uzyskać ładny, nienachalny i naturalny efekt ! Poprzez zamknięcie różu w tubce jego wydobycie jest banalnie proste a na dodatek opakowanie jest bardzo higieniczne. W Polsce mamy do wyboru 2 odcienie - ale na stronie iperfumy.pl mamy dostępne aż 4. Cena jest bardzo przystępna - 12 zł a róż jest na prawdę wydajny. Jak za taką cenę to super  róż nawet dla dziewczyn które dopiero zaczynają przygodę z makijażem - polecam.


Róż możecie kupić na iperfumy.pl

niedziela, 6 lipca 2014

Nieznana firma - dobre produkty

Nieznana firma - dobre produkty



Dziś chciałabym przedstawić Wam bliżej firmę o której jest dość cicho w 'blogowym' świecie, a której produkty są na prawdę godne uwagi. Sama przetestowałam 3, ale dziś chciałabym skupić się na jednym- konkretnym. Mowa mianowicie o kremie do twarzy z pigwy marki Dr. Hauschka




O MARCE

Kosmetyki Dr. Hauschka | Markę Dr. Hauschka w 1967 r. wprowadziła na niemiecki rynek firma WALA, która założona została przez austriackiego chemika i antropozofa Rudolfa Hauschkę. Początkowo koncentrował się on przede wszystkim na homeopatii, później jednak postawił na rozwój produktów kosmetycznych. Jego holistyczne podejście przejawia się także w tym, że nie dzieli cer na rodzaje, traktując jej suchość, wrażliwość itp. jako stany przejściowe, które trzeba postrzegać przez pryzmat całego organizmu.Mleczka do ciała, wody do włosów, balsamy… Kosmetyki Dr. Hauschka zawierają wyciągi z ziół leczniczych, hodowanych w tzw. ogrodach biodynamicznych WALA. Wszystkie rośliny przetwarzane są ręcznie i z dużą ostrożnością. Duży nacisk kładziony jest także na to, by esencje można było długo przechowywać, jednocześnie nie dodając do nich alkoholu.Produkty Dr. Hauschka otrzymały certyfikat BDIH, co oznacza że nie są testowane na zwierzętach, a w ich składzie nie ma produktów pochodnych ropy naftowej, barwników syntetycznych czy substancji zapachowych. Przed wprowadzeniem na rynek przechodzą setki surowych kontroli. Na oddzielną wzmiankę zasługuje fakt, że stymulują one niektóre procesy przebiegające w skórze i respektują jej naturalny rytm. Z tych powodów chętnie stosuje je mnóstwo gwiazd światowego showbusinessu (Madonna, Julia Roberts itd.).WALA wspiera kilka ciekawych projektów w obszarze rolnictwa ekologicznego. Między innymi pobiera olejki z afgánských róż oraz masło shea, uzyskiwane w tradycyjny sposób we wioskach Burkina Faso (państwo w zachodniej Afryce). Oprócz leków homeopatycznych i innych produktów, obecnie Dr. Hauschka ma w ofercie także wybrane środki do higieny jamy ustnej – np. pasty do zębów (marka Wala Vita). Zasadnicza część zysków dzielona jest równomiernie między pracowników…. Marka Dr. Hauschka na pewno zainteresuje wszystkich tych, którzy zajmowali się nauką filozofa Rudolfa Steinera, bliska jest im medycyna antropozoficzna, a także tych, którzy poszukują naturalnych kosmetyków w rozsądnych cenach czy też tych, którzy chcą wypróbować produkty pochodzące z rolnictwa biodynamicznego.



O KREMIE

Ochrona, pielęgnacja, aktywne nawilżenie. Wysokogatunkowy wosk z owoców pigwy stwarza warstwę ochronną na powierzchni skóry. Wyciąg z nasion pigwy i inne wyciągi roslinne utrzymują naturalny poziom nawilżenia skóry, nadając jej świeży wygląd. Skóra jest lepiej zabezpieczona przed szkodliwymi wpływami środowiska.



MOJA OPINIA

Krem spełnia wszystkie moje wymagania. Bardzo dobrze nawilża, ładnie pachnie, szybko się wchłania, nie podrażnia i nie uczula. Dla niektórych z Was może wydawać się dość ciężki - aczkolwiek według mnie nie jest źle- mam twarz tłustą a zareagowała na niego na prawdę dobrze. Ma ładną tubkę z której można wydobyć kosmetyk do ostatniej kropli. Jest wydajny - i jak na tę wydajność i działanie jego cena na prawdę nie jest wygórowana (72 zł ). Krem polecam Wam z  czystym sumieniem ;-)


Krem  z pigwy Dr.Hauschka możecie kupić na iperfumy.pl

sobota, 1 marca 2014

Produkt idealny i wielofunkcyjny.

Bardzo dobry korektor do którego będę wracała.


Zastanawiałyście się kiedyś czym z 'naukowego' punktu widzenia jest makijaż ?  Ja pomyślałam o tym dopiero dziś. Najpierw odpowiedziałam sobie na pytanie czym jest on dla kobiety? no i w sumie to było bardzo proste pytanie. Ale czy jest jakieś konkretne wyjaśnienie tego słowa ? Poszukałam i znalazłam ! Po przeczytaniu wszystko się zgadza ale sama nigdy nie pomyślałabym aby tak ująć to w słowa :

 ' (fr. maquiller: fałszować, szminkować) znany również jako ang. make-up – kosmetyki upiększające nałożone na skórę (szczególnie twarzy). (...) Makijaż pomaga wyeksponować urodę, podkreślić jej subtelność, zamaskować niedoskonałości cery. W pewnym stopniu, w określonych warunkach, także wyraża osobowość. Dzięki jego rozmaitym technikom można upozorować twarz na idealną i zdrową. Pożądanym efektem makijażu jest jak najdoskonalsze zbliżenie wyglądu do aktualnie obowiązującego kanonu piękna i urody. (...) W starożytnym Egipcie kobiety malowały powieki barwnikiem ze sproszkowanych minerałów, używały ponadto szminki, pudru, różu do policzków, czernidła do rzęs, farb do włosów i lakierów do paznokci (...) Makijaż może nieść znaczenie psychologiczne. Ludzie, którzy przesadnie podkreślają swoją urodę mogą mieć uraz związany z poczuciem niedostatecznej atrakcyjności . Sposób używania makijażu może także ujawniać samoocenę (osoby o niskiej samoocenie bądź to zupełnie nie używają makijażu, bądź go nadużywają). Należy tu jednak uważać na interpretację, bowiem samo używanie lub nieużywanie makijażu nie jest podstawą rzetelnej diagnozy.'

Ciekawe ? dla mnie bardzo ! wracając do ukrywania niedoskonałości - dziś przedstawie Wam produkt który pomaga mi ukryć niedoskonałości i niespodzianki na twarzy,  a mojej mamie cienie pod oczami- czyli produkt 'wielofunkcyjny' no niby dwu-funkcyjny ale jednak to spore ułatwienie i oszczędność. Pora na Maybelline  Affinitone Concealer. Zapraszam:




 OD PRODUCENTA

Wyjątkowa, lekka i kremowa formuła nie obciąża skóry. Rozprowadza się łatwo i równomiernie zapewniając perfekcyjne krycie niedoskonałości. Zawiera pigmenty kryjące, które utrzymują się na twarzy przez wiele godzin. Bez substancji tłuszczowych, nie zatyka porów. Idealnie tuszuje cienie pod oczami. Posiada bardzo wygodny aplikator. 






MOJA OPINIA
 Dla mnie produkt super ! przede wszystkim bardzo dobrze kryje i jest mega trwały. Ja używam go do krycia niedoskonałości (jak już wspomniałam) i kryje wszystko bardzo dobrze - kolor ładnie się dopasowuje i korektor jest na swoim miejscu cały dzień ! Moja mama używa go pod oczy i z jej opini wynika że się nie roluje, nie ściera, nie wysusza i dobrze kryje. Obie zauważyłyśmy że korektor jest BARDZO wydajny - nam jedno opakowanie starcza na ponad rok (mam go już 14 miesiący) - tak wiem że może już być po terminie ale jeszce miesiąc będę go używała bo nic złego się z nim nie dzieje a potem kupię nowy - ten sam ! cena jak za tak wydany produkt jest bardzo niska- kosztuje on 21 zł. Gama kolorów jest na tyle duża że każdy najdzie coś dla siebie. Aplikarotjest mały i 'włochaty' i jak dla mnie sprawdza się idealnie- nakładam produkt tylko nim i przez tak długi okres nic się z nim złego nie stało. Jednym słowem - dobry produkt w dobrej cenie.



Korektor ten możecie kupić na iperfumy.pl

 

środa, 26 lutego 2014

Konturujemy !

 Konturujemy !



Jak każda z nas wie makijaż potrafi bardzo zmienić nasz wygląd. Za pomocą paru dobrych produktów możemy ukryć to co zbędne lub uwydatnić nasze atuty. Jak każda z Was wie dobranie dobrego produktu i odcienia dla siebie wcale nie jest łatwe- albo za ciemny, albo za jasny, albo się waży, albo nie utrzymuje się cały dzień, robi plamy itd. narzekać na kosmetyki można bez końca. Ale wiemy że jak znajdziemy produkt idealny dla siebie to możemy pokochać go bezgranicznie. W internecie jest wiele przykładów na to jakie CUDA może zdziałać konturowanie twarzy (na dole pokażę Wam parę przykładów). Moim zdaniem o dobry bronzer wcale nie jest trudno bo jest bardzo dużo uniwersalnych odcieni które nadają się do wielu typów cery. Najważniejsze aby posługiwać się nim umiejętnie i nie zrobić sobie krzywdy. Inaczej konturuje się twarz okrągłą, owalną, kwadratową (takie schematy też znajdziecie niżej. I wiecie jak nauczyć się idealnego konturowania ? - próbować ! w makijażu nic nie uczy lepiej niż metoda prób i błędów! Dzisiaj przedstawie Wam produkt o którym większość już pewnie słyszała- aczkolwiek jest to produkt nie do zdarcia !



OD PRODUCENTA słów kilka...

Avon Glow Bronzing Pearls to brązujące perły z serii Glow, które nadadzą Twojej skórze efekt naturalnej opalenizny. Avon Pearls Glow Bronzing to małe kulki pudru w różnych odcieniach brązu. Zaletą tego pudru jest świetne nanoszenie go na twarz. Muskając perły pędzlem, nabierają one różnych odcieni brązu, nanosząc je na twarz odcienie mienią się załamując światło. Daj się skusić brązującemu pudrowi w kulkach Avon Glow Bronzing Pearls, a uzyskasz atrakcyjny, opalony i naturalny wygląd.

 Skład: Talc, Calcium sulfate, Calcium carbonatee, Lanolin alcohol, Lanolin acid, Isopropyllanolate, Octyl methoxycinnamate, Potassium alginate, Parfum, Sodium dehydroacetate, Phenoxyethanol, Rice starch, Bht, Butylparaben, Methylparaben, Propylparaben, Polysorbate 20, Tocopheryl acetate, Dehydroacetic acid, [+/- ci 77019,ci 77492,ci 77891].








MOJA OPINIA


Aplikacja tego produktu jest całkowicie bezproblemowa- ja używam do niej pędzla z Hakuro i sprawdza się super. Jakie są moim zdaniem  największe plusy produktu? niesamowita wydajność i naturalny efekt. Z wydajnością na prawdę nie przesadzam - mam ten produkt 2-gi raz i nie jestem w stanie go zużyć - poprzednie opakowanie miałam 4 lata i wyrzuciłam połowę kuleczek bo po prostu bałam się używać takich staroci ;-) produkt ten jest jak dla mnie nie do wykorzystania do końca. Na twarzy daje ładny efekt - ładny naturalny brązik dający połyk - nie nachalny ale taki zdrowy błysk naszej cery. Opakowanie jest tutaj małym minusem bo jak upadnie na ziemię to mało prawdopodobne że to przeżyje - ale plus za gąbkę która powoduje że kulki nie latają po całym opakowaniu- gdzieś czytałam że 'gąbka nie nadaje się do nakładania produktu' - szczerze ? to jest tak szorstka gąbka że bardziej użyłabym jej do naczyń niż do kontaktu z twarzą ! producent chyba nie miał na myśli aby nakładać nią produkt. ! Co tutaj dodać ? Jaka jest cena za niekończący się produkt ? 32 zł.  Jeśli będziemy go używali 3 lata to oznacza niecałą ZŁOTÓWKĘ miesięcznie !!! aż sama w to nie wierzę ;-) Powiem tyko jedno POLECAM !

             Ten bronzer jak i wiele innych produktów Avon możecie kupić na iperfumy.pl



PS. Zdjęcia konturowania pochodzą z wyszukiwarki google.

niedziela, 12 stycznia 2014

Kilka słów o podkładzie- Maybelline Dream Satin Liquid

Kilka słów o podkładzie- Maybelline Dream Satin Liquid


Myślę że większość z Was używa podkładu, kremu BB lub kremu tonującego. Mimo iż często dziewczyny mają cudowną cerę i tak starają się 'ulepszyć' ją podkładem. Rynek oferuje nam wiele tego typu produktów- w zależności od naszych potrzeb. Mamy podkłady kryjące, rozświetlające, matujące itd. czyli wśród całej gamy produktów każdy jest w stanie znaleźć taki produkt który będzie mu odpowiadał zarówno kolorem jak i konsystencją czy działaniem. Kremy BB jak wiemy mają robić wszystko - no tak, ale ja mimo przetestowanych dziesiątek takich produktów do żadnego z nich się nie przekonałam - mi nic nie zastąpi normalnego, dobrze dobranego podkładu. Moja cera przechodzi różne fazy od cery tłustej (tłustej wszędzie) poprzez mieszaną (tłustą w strefie T, a na policzkach normalną) aż do wrażliwej i suchej (widocznych pełno suchych skórek i zaczerwienień). Na dzień dzisiejszy jest w fazie środkowej tj.mieszanej. Moja strefa T zaczyna się świecić już po godzinie a policzki zostają w stanie idealnym trzymają się cały dzień. Szukam podkładu lekkiego (tak abym nie czuła go na twarzy), nie widocznego na buzi (nie ma nic gorszego od efektu maski), a przy tym dobrze kryjącego (bo koloryt zawsze fajnie wyrównać i zakryć małe 'niespodzianki'. Poszukiwania podkładu wcale nie są łatwe - bo albo kolor nam nie odpowiada, albo konsystencja, a może firma nie taka (tak jestem uprzedzona do firm które już raz mnie zawiodły). W końcu trafiłam na taki który mi odpowiadał - jesteście ciekawe jak spisał się przy bliższym poznaniu ? Zapraszam:



OD PRODUCENTA

Nowy podkład w płynie, dający wyjątkowe wykończenie makijażu.
Formuła z pęcherzykami powietrza: lekkość musu w płynnym podkładzie.
Zawarte w formule elastomery wyrównują i wygładzają powierzchnie skóry, niewidoczne pory, wyrównany koloryt skóry, efekt porównywalny do techniki "air brush".
Zapewnia satynowe wykończenie: niewidoczne pory, efekt niewiarygodnie gładkiej, subtelnie rozświetlonej skóry.
Polecany do skóry suchej, normalnej i mieszanej.



APLIKACJA 

Podkład ma fajną pompkę która nie psuje się ani nie zacina - to niewątpliwy plus. Dodatkowo można nią dozować taką ilość produktu jaka nam odpowiada więc produkt się nie marnuje. Nie jest gęsty, mogę nawet powiedzieć że jest rzadki ale dzięki temu według mnie bardziej wydajny- aplikacja na plus !



 ODCIENIE

Wybór kolorów jest spory - ja posiadam 040 ale moim zdaniem był trochę za ciemny i następnym razem wybrałabym 030 - ładny odcień w bezowych tonach.




 
WYDAJNOŚĆ 

Produkt jest bardzo wydajny ! W buteleczce mamy 30 ml dość rzadkiego podkładu którego wystarczy odrobina aby pokryć całą twarz- najoszczędniej jest aplikować go palcami ponieważ gąbki i pędzle bardzo dużo podkładu 'wypijają'.




MOJA OPINIA

Podkład dobrze kryje, jest wydajny,  i ma bardzo ładne wykończenie - ni to mat, ni to błysk - po prostu satynowe jak zapewnia producent. Jest tani. Ma ładną buteleczkę- przezroczystą i dzięki temu widać ile produktu zostało- kolejny plus ! Dla mnie (gdy moja cera jest normalna) jest super ! uważam że za tę cenę warto spróbować !


Podkład możecie kupić w drogerii internetowej iperfumy.pl 

 

czwartek, 21 listopada 2013

Krem przyspieszający regeneracje naskórka - Cicaplast

Krem przyspieszający regeneracje naskórka - Cicaplast



Na mojej twarzy niestety ciągle pojawiają się niespodzianki. Pomagają mi takie produkty jak Cicalfate od Avene, maść z witaminą A lecz niestety żaden z tych produktów nie pomógł mi na tyle abym nie szukała jakiegoś 'zastępstwa'. Szukają na forach, w aptekach, pytając koleżanki trafiłam na Cicaplast- pomyślałam 'a co mi tam - spróbuje' i kupiłam. Po przeczytaniu informacji na opakowaniu 'przyspieszający regeneracje naskórka' od razu stwierdziłam że to produkt idealny dla mnie. Początkowo nie nastawiałam się, że zdziała cuda - jak to się mówi podeszłam do niego z rezerwą. No i zaczęło się testowanie. Używam go już jakiś czas, jesteście ciekawe efektów ? Zapraszam:



OD PRODUCENTA

Preparat przyśpiesza regenerację naskórka chroniąc go niczym plaster. Wskazany do stosowania na zmiany skórne, skórę podrażnioną, popękaną i po zabiegach chirurgicznych. Posiada potrójne działanie: regeneruje naskórek dzięki obecności kompleksu minerałów miedzi/cynku/manganu, który aktywuje produkcję nowych komórek oraz madekasozydu, który sprzyja właściwej organizacji nowo powstałych komórek oraz wytwarzaniu równomiernej powierzchni; działanie antybakteryjne zawarty w preparacie glukonian cynku ogranicza namnażanie się mikroorganizmów a medekasozyd redukuje liczbę mikroorganizmów osiadąjących na skórze; działanie ochronne dzięki oddzielaniu rany od środowiska zewnętrznego. Konsystencja preparatu jest niewidoczna na skórze, nietłusta, nieklejąca się, łatwa do nałożenia.Rezultat: odpowiednio chroniona oraz stymulowana do produkcji nowych komórek, skóra szybciej się regeneruje. Nie zawiera środków zapachowych. Nie powoduje zaskórników. Tolerancja testowana na nabłonku ust.

Rodzaj skóry

 Do skóry podrażnionej, suchej, popękanej i po zabiegach dermatologicznych.

Aktywne składniki

  Miedź / cynk / manganowy kompleks mineralny - stymuluje produkcję nowych komórek.
Madecassoside (wyciąg z wąkrotki azjatyckiej) - wspomaga właściwą organizację komórek i szybko pomaga wytworzyć wysokiej jakości zregenerowany naskórek

Sposób użycia

  Po zabiegach dermatologicznych: należy stosować się do zaleceń dermatologa
Podrażniona skóra, suche płaty: dwa razy dziennie
Spękana skóra: 3 razy dziennie
Do wszystkich zastosowań: dwa razy dziennie

 Skład: Aqua, Glycerincyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Dimethicone, Dimethiconol Behenate, Sodium Citrate, Peg/Ppg-18/18 Dimethicone, Panthenol, Zinc Gluconate, Madecassoside, Dimethiconol, Manganese Gluconate, Sodium, Hyaluronate, Disodium Edta, Copper Gluconate, Citric Acid, Polysorbate 20, Capryl Glycol / Caprylyl Glycol, Methylparaben





MOJA OPINIA

Może zacznę od opakowania- krem ma świetny mały dozownik (widać go na zdjęciu) którym idealnie można odmierzyć ilość produktu. Opakowanie nie jest jakieś szczególe raczej zwykłe proste i 'apteczne' wygląda jak tubka kremów pod oczy. Cena produktu to około 43 zł - jak na rewelacyjną wydajność to niska cena. Produkt jest bezpieczny nawet dla delikatnej cery. Zapachy ja praktycznie nie wyczuwam- w każdym bądź razie nie pachnie pięknie i kwiatowo jak kremy w drogeriach. NO ale najważniejsze jest chyba działanie. Krem z pewnością łagodzi podrażnienia, twarz staje się ładnie nawilżona, miękka i ukojona. Zauważyłam, że po jakimś miesiącu stosowania niespodzianki na twarzy wyskakują rzadziej a jak już się pojawią to dużo szybciej się goją. Krem jest też o tyle fajny że można nałożyć go pod makijaż i nic się z nim nie dzieje- nie waży się, nie roluje itp. Podczas jego używania zaskórniki stają się mniej widoczne. Podsumowując to super produkt i na prawdę warto mieć go w kosmetyczce !


Cicaplast możecie kupić na iperfumy.pl


czwartek, 12 września 2013

Dobry (nie idealny) zdzierak do twarzy Loreal

Dobry (nie idealny) zdzierak do twarzy Loreal



To że uwielbiam peelingi wiedzą chyba wszyscy. Przetestowałam ich całą masę i mimo że znalazłam już bardzo dobre produkty to ciągle mi mało i dalej szukam i testuję. Co do marek to lubię testować peelingi aptecznych marek czy dobrych drogeryjnych które cenię. Tak właśnie jest z Lorealem- jeszcze nie miałam produktu tej firmy którego zakupu bardzo żałowałam. Wiadomo niektóre produkty są lepsze, inne gorsze ale wszystkie które przetestowałam nie zrobiły mi krzywdy i nie stały się bublem. Dzisiaj o produkcie tej firmy który polubiłam ale który ma też swoje wady. Zapraszam:


OD PRODUCENTA

Peeling bardzo dobrze i szybko oczyszcza pory. Już po pierwszym użyciu skóra jest dogłębnie oczyszczona i gładka oraz zmatowiona. Peeling jest raczej delikatny, nie podrażnia i nie wysusza cery. Zawiera kwas salicylowy, który łagodzi zmiany oraz drobinki 3D. Producent zaleca go do codziennego stosowania, aczkolwiek wystarczy użyć go 2 - 3 razy w tygodniu. Ma przyjemną konsystencję gęstego musu. 





MOJA OPINIA 

Może zacznę od konsystencji która może musu (jak zapewnia producent) nie przypomina ale peeling jest przyjemnie gęsty i nie spływa z dłoni. Granulki w nim zawarte są drobne ale bardzo dobrze złuszczają naskórek. Opakowanie jest na prawdę ładne- nie jakieś 'kiczowate' - mi osobiście przypomina apteczne opakowania. Żel zawiera mentol który podczas używania przyjemnie chłodzi twarz. Twarz po jego użyciu jest gładka i czysta w 100%. Co do minusów? po 1 wysusza - jak ktoś ma delikatną cerę to z pewnością nie powinien go używać bo może sobie zrobić krzywdę. Kolejnym i ostatnim minusem jest to iż peeling nie oczyszcza porów- wiadomo troszkę tak ale nie jest to jakieś spektakularne oczyszczenie które idzie zauważyć na pierwszy rzut oka. 

 Ten produkt jak i inne produkty do twarzy marki Loreal możecie kupić w drogerii iperfumy.pl


 

Macie swoje ulubione peelingi ? polecajcie a na pewno spróbuję ! ;-)


wtorek, 3 września 2013

To cud a nie krem !

To cud a nie krem !


Kremy to podstawowa rzecz w pielęgnacji mojej skóry. Ciężko znaleźć produkt który by mi odpowiadał- bo to jest za ciężki, inny zbyt lekki, ten mnie zapycha, po tamtym się błyszcze itd... więc ciężko mi dogodzić ;-) Lubię testować nowe produkty zwłaszcza jeśli przeczytam na ich temat kilka pozytywnych recenzji ale takie produkty są zazwyczaj niewypałem ponieważ oczekuję od niech bardzo dużo i zawsze w jakiejś kwestii mnie zawiodą. Ten krem miał bardzo wiele pozytywnych recenzji i BARDZO wysoko postawiłam mu poprzeczkę, powiem Wam jedno - spisał się na medal- i do puki będzie w produkcji to ja będę go kupowała nałogowo ;-) Zapraszam do recenzji:


OD PRODUCENTA





MOJA OPINIA

CUDOWNY ! to jedno słowo które może go opisać ! Ma idealną konsystencję, pięknie nawilża, skóra po jego użyciu jest gładka i mięciutka. Ponadto nie zapycha, na super skład i rewelacyjną cenę. Moja skóra jest po jego użyciu uspokojona i ukojona. Idealnie nadaje się pod makijaż , nie powoduje szybszego błyszczenia skóry. Ideał i tyle !


Używałyście ? jesteście go ciekawe ? dajcie znać na dole ;-)

piątek, 30 sierpnia 2013

Ulubieniec sierpnia - zdecydowanie

Ulubieniec sierpnia - zdecydowanie


Wiadomo- latem potrzebujemy kosmetyków których możemy być pewni w każdej sytuacji i pogodzie. Tego lata pogoda była wyjątkowo dziwaczna - raz upał, raz, zimno, raz sucho a raz deszcz. W takich sytuacjach zazwyczaj używam rzeczy sprawdzonych na których nigdy się nie zawiodłam. Pierwszy raz dałam szansę nowemu produktowi, i co z tego wyszło? Nie żałuje, a nawet powiem więcej - jest to miłość od pierwszego użycia. Do niedawna myślałam że znalazłam idealny puder sypki - ojj bardzo się pomyliłam... zapraszam :


OD PRODUCENTA

Puder transparentny marki Kryolan (wiodącej na całym świecie profesjonalnej marki oferującej wysokiej jakości kosmetyki charakteryzatorskie, kolorowe i pielęgnacyjne) jest kosmetykiem w którego składzie przeważającą część stanowi modyfikowany krochmal ryżowy. Jego ogromnymi zaletami jest m.in. duża chłonność i bardzo długa trwałość. Puder posiada doskonałe właściwości matujące, świetnie sprawdza się z problemami w tzw. „strefie T”. Puder jest bardzo wydajny, jego aplikacja przebiega bardzo sprawnie, bez tworzenia się nieestetycznych smug. Puder pozostawia na twarzy delikatny i subtelny odcień.


MOJA OPINIA

Puder spełnia wszystkie obietnice producenta ! Jest trwały - moja strefa "T" zazwyczaj zaczyna się świecić po 3 godzinach, z nim wytrzymuję 6 - to ogromny postęp. Nakładanie za pomocą pędzla do pudru Hakuro H55 jest banalnie proste. Puder jest na prawdę wydajny ponieważ używam go już długi czas - codziennie a wydaje mi się że go nie ubywa. Śliczne, minimalistyczne opakowanie które dodatkowo zdobi moją toaletkę. No i ta cena - 35 zł za taki produkt ! Czy chcę czegoś więcej ? Na pewno nie - dla mnie to ideał który bije inne pudry na głowę ! POLECAM z czystym sumieniem.

Miałyście? a może macie swój ulubiony puder ? dajcie znać w komentarzach ;-)

Zarówno puder jak i pędzel Hakuro możecie kupić na ladymakeup.pl